Migracja z WordPress na Astro: Case Study i twarde dane
Wszyscy mówią, że Astro jest szybkie. Ale o ile szybsze od dobrze zoptymalizowanego WordPressa? Pokazuję twarde dane z migracji, problemy, które napotkałem i ostateczny wynik w Google PageSpeed.
W internecie pełno jest poradników “jak przenieść stronę”. Sam jeden napisałem miesiąc temu. Ale dzisiaj nie będę pisał “jak”. Napiszę “co się stało potem”.
Decyzja o porzuceniu WordPressa – najpopularniejszego systemu na świecie – na rzecz statycznego frameworka Astro, była dla mnie (i moich klientów) skokiem na głęboką wodę. Czy było warto? Czy klienci nie tęsknią za panelem wp-admin?
Oto szczere podsumowanie migracji (Case Study) na przykładzie strony lokalnej firmy usługowej ze Śląska.
Pacjent: Strona Usługowa na WordPressie
Stan przed migracją:
- Silnik: WordPress + Elementor Pro + WP Rocket
- Hosting: Popularny hosting współdzielony (koszt ok. 400 zł/rok)
- Problemy: Wolne ładowanie na telefonach, częste ataki botów na formularz kontaktowy, konieczność ciągłych aktualizacji wtyczek.
Mimo wtyczek cache’ujących, wynik Google PageSpeed na mobile skakał między 45 a 60 punktów. Czas do pełnej interaktywności (TTI) wynosił ponad 4 sekundy. Dla klienta szukającego pomocy “na już” na smartfonie, to wieczność.
Kuracja: Przepisanie na Astro + Cloudflare
Postanowiliśmy nie “pudrować trupa”, tylko zbudować dom od nowa.
- Nowy silnik: Astro (statyczny generator stron)
- CMS: Keystatic (bo klient chciał edytować bloga)
- Hosting: Cloudflare Pages (koszt: 0 zł)
Wyniki liczbowe (Hard Data)
To, co tygrysy lubią najbardziej. Pomiary wykonane narzędziem Lighthouse w trybie Mobile.
| Metryka | WordPress (Przed) | Astro (Po) | Zmiana |
|---|---|---|---|
| Performance Score | 52/100 | 99/100 | 🟢 +90% |
| LCP (Largest Contentful Paint) | 3.2 s | 0.8 s | 🚀 4x szybciej |
| TBT (Total Blocking Time) | 480 ms | 0 ms | ⚡ Natychmiastowa reakcja |
| CLS (Przesunięcia układu) | 0.15 | 0.00 | 🧱 Stabilny obraz |
| Waga strony (Transfer) | 1.8 MB | 240 KB | 📉 7x lżejsza |
Co to oznacza dla biznesu?
Cyferki są fajne dla programistów, ale co z tego ma klient?
- Wyższa pozycja w Google: Po 3 tygodniach od wdrożenia zauważyliśmy wzrost widoczności na frazy lokalne (Bytom, Tarnowskie Góry). Google promuje strony, które przechodzą test Core Web Vitals śpiewająco.
- Więcej zapytań: Formularz kontaktowy zaczął “działać” częściej. Dlaczego? Bo strona ładuje się natychmiast, a użytkownik nie ucieka znudzony czekaniem.
- Koniec ze spamem: Zamiast wtyczki antyspamowej, która spowalnia stronę, wdrożyliśmy Cloudflare Turnstile. Zero spamu, zero irytujących obrazków “zaznacz pasy dla pieszych”.
Wyzwania, czyli co poszło nie tak?
Żeby nie było tak różowo – migracja to nie jest magiczna różdżka.
1. “Gdzie jest mój panel?” Klient był przyzwyczajony do kokpitu WordPressa. Przesiadka na Keystatic wymagała 15-minutowego szkolenia. Okazało się jednak, że nowy panel jest… prostszy. Ma tylko to, co potrzebne: wpisy blogowe i ofertę. Nie ma reklam wtyczek ani ostrzeżeń o aktualizacjach.
2. Formularze kontaktowe W WordPressie instalujesz Contact Form 7 i zapominasz. W Astro (na hostingu statycznym) nie ma PHP, więc formularz nie wyśle maila “sam z siebie”. Musieliśmy skonfigurować prostą funkcję (Cloudflare Worker) do obsługi wysyłki. To jednorazowa praca programisty, ale trzeba o niej pamiętać.
3. Migracja treści Przeniesienie 50 wpisów blogowych ręcznie to koszmar. Napisałem skrypt w Node.js, który przekonwertował bazę WordPressa do plików Markdown. Dzięki temu zachowaliśmy wszystkie stare wpisy i – co najważniejsze – strukturę linków (URL), więc stare linki z Google i Facebooka nadal działają.
Wnioski po miesiącu
Najważniejszą zmianą nie jest nawet prędkość (choć jest spektakularna). Jest nią święty spokój.
W WordPressie zawsze czułem lekki niepokój: “Czy backup się zrobił?”, “Czy ta nowa aktualizacja Elementora nie rozsypie menu?”. Przy stronie na Astro śpię spokojnie. Strona to po prostu pliki HTML na serwerach Cloudflare. Tam nie ma co się zepsuć. Nie ma bazy danych, która “padnie”. Nie ma wtyczki, która zrobi konflikt.
Werdykt: Jeśli Twoja strona firmowa jest wizytówką, blogiem lub prostym katalogiem usług – trzymanie jej na WordPressie w 2026 roku to jak jazda do sklepu czołgiem. Można, ale po co przepłacać za paliwo i naprawy gąsienic?
Chcesz zobaczyć, jak taka szybka strona wygląda w praktyce? Zobacz moje portfolio lub napisz do mnie – chętnie pokażę Ci różnicę na żywo.