Przejdź do głównej treści
Bezpieczeństwo 15 grudnia 2025 15 min czytania

Vendor Lock-in: Czy naprawdę masz stronę na własność?

Sprawdź, czym jest Vendor Lock-in i dlaczego 'kod na własność' bywa fikcją. Poznaj bezpieczny model współpracy, gdzie Ty masz prawa, a ja dbam o technologię.

MK
Michał Kasprzyk
Test Manager ISTQB, Full-stack Developer

Aktualizacja Grudzień 2025

Ten artykuł porusza ważne kwestie, ale technologia poszła naprzód. Jeśli chcesz poznać kompletny przewodnik o tym, dlaczego "wynajem" strony to błąd i jak zyskać prawdziwą niezależność dzięki nowoczesnym technologiom, przeczytaj mój najnowszy wpis: Twoja strona, Twój kod. Dlaczego 'wynajem' to najgorsza decyzja biznesowa.

Wyobraź sobie taką sytuację. Kupiłeś samochód. Masz dowód rejestracyjny na swoje nazwisko. Zapłaciłeś pełną kwotę. Ale jest jeden haczyk: maska jest zaspawana. Nie możesz zajrzeć do silnika. Co gorsza, kluczyki ma tylko dealer, u którego kupiłeś auto. Chcesz pojechać na wakacje? Musisz zadzwonić do dealera, żeby Cię zawiózł. Chcesz zmienić opony? Tylko w jego serwisie.

Brzmi absurdalnie? W świecie motoryzacji tak. W świecie stron internetowych to niestety standard, który nazywa się Vendor Lock-in.

Wiele firm przychodzi do mnie z hasłem: “Chcę stronę na własność”. Kiedy pytam, co to dla nich znaczy, odpowiadają: “Żebym mógł z nią zrobić, co chcę”. I tu zaczynają się schody, bo rynek IT pełen jest pułapek ukrytych pod pięknymi hasłami marketingowymi.

Dziś rozprawimy się z mitem “strony na własność” i pokażę Ci, jak wygląda uczciwy model współpracy, w którym to Ty rządzisz, nawet jeśli nie znasz ani jednej linijki kodu.

Czym jest Vendor Lock-in (Uzależnienie od Dostawcy)?

Vendor Lock-in to sytuacja, w której koszt (finansowy, czasowy lub techniczny) zmiany dostawcy usługi jest tak wysoki, że klient jest de facto zmuszony do kontynuowania współpracy, nawet jeśli nie jest z niej zadowolony.

W kontekście stron www objawia się to najczęściej w trzech formach:

  1. Technologiczny Lock-in: Strona zbudowana na autorskim CMS-ie agencji. Nikt inny poza twórcą nie potrafi jej obsłużyć ani naprawić.
  2. Prawny Lock-in: Umowa skonstruowana tak, że autorskie prawa majątkowe nigdy nie przechodzą na Ciebie, a Ty masz jedynie “licencję na użytkowanie”.
  3. Infrastrukturalny Lock-in: Domeny i serwery zarejestrowane na dane agencji, a nie Twoje. Gdy przestajesz płacić abonament, Twoja firma znika z sieci w sekundę.

Dlaczego agencje to robią?

To proste: dla pieniędzy. Klient uzależniony to klient płacący. Jeśli odejście do konkurencji oznacza konieczność budowania strony od zera (bo nikt nie podejmie się edycji autorskiego kodu), to 90% firm zaciśnie zęby i zapłaci wyższą stawkę za utrzymanie.

Jako Qualix Software działam inaczej. Wierzę, że klient powinien zostać ze mną dlatego, że chce, a nie dlatego, że musi.

Mit 1: “Mam pliki na dysku, więc mam stronę”

Często słyszę: “Poprzedni informatyk dał mi pendrive’a ze stroną”. Zaglądamy tam, a w środku kopia zapasowa WordPressa z 2018 roku, ważąca 2GB, pełna nieaktualnych wtyczek i dziur bezpieczeństwa.

Posiadanie plików fizycznie na dysku to nie to samo co “własność operacyjna”.

Jeśli Twoja strona to skomplikowany ekosystem wtyczek, builderów (Elementor, Divi) i niestandardowego kodu PHP, to samo posiadanie plików nic Ci nie daje. Bez wiedzy, jak to uruchomić, jak zaktualizować (by nie wybuchło) i jak zabezpieczyć, masz w ręku tykającą bombę, a nie zasób biznesowy.

Prawdziwa własność to:

  1. Prawa autorskie do projektu i treści.
  2. Dostęp do kodu źródłowego w formie, którą może przejąć inny programista.
  3. Niezależność infrastruktury (domena na Ciebie).

Mój Model: Bezpieczeństwo vs. Wolność

W Qualix Software stosuję model, który łączy wygodę “abonamentową” (gdzie o nic się nie martwisz) z bezpieczeństwem “własnościowym”.

1. Ty masz prawa, ja mam technologię

W umowie jasno określamy, że strona powstaje dla Ciebie. Nie roszczę sobie praw do Twoich treści czy designu po opłaceniu faktury. Jednak na co dzień to ja trzymam “kluczyki”.

Dlaczego?

Bo nowoczesna strona internetowa w technologii Astro (takie tworzę) to nie jest prosty plik HTML. To proces budowania (build process), kompresja obrazów, optymalizacja skryptów i deploy na sieć CDN Cloudflare.

Danie Ci “dostępu FTP” (którego w tej technologii nawet się nie używa w tradycyjny sposób) byłoby jak danie Ci dostępu do szafy serwerowej w banku. Jedno kliknięcie nie tam gdzie trzeba i strona przestaje działać.

2. Kod źródłowy na GitHubie

Kod Twojej strony przechowuję w prywatnym repozytorium na GitHubie. To standard branżowy. Jest tam bezpieczny, wersjonowany (możemy cofnąć każdą zmianę) i gotowy do rozwoju.

3. Exit Clause (Klauzula Wyjścia) – Twój spadochron

To jest najważniejszy punkt naszej współpracy.

Zasada jest prosta: Dopóki współpracujemy, ja zajmuję się wszystkim. Hostingiem, domeną (technicznie), aktualizacjami, zmianami. Ty masz święty spokój.

Ale co, jeśli jutro wygram w Lotto i rzucę IT? Albo co, jeśli po prostu przestaniesz lubić mój styl pracy?

Wtedy (i to masz zagwarantowane):

  1. Przekazuję Ci pełne repozytorium kodu.
  2. Twój nowy programista otrzymuje czysty, udokumentowany kod w nowoczesnej technologii (Astro, React/TypeScript), który jest standardem na rynku. Nie żaden “autorski system Qualix”, którego nikt nie zna.
  3. Pomagam (w ramach exit planu) przepiąć domeny na Twoje konto Cloudflare.

To jest właśnie brak Vendor Lock-in. Jesteś ze mną, bo moja obsługa Ci się opłaca i przynosi efekty, a nie dlatego, że trzymam Twoją stronę jako zakładnika.

Dlaczego “Strona na własność” to często pułapka?

Paradoksalnie, wiele ofert “strona na własność za 2000 zł” to największe ryzyko.

Dostajesz stronę na WordPressie. Informatyk oddaje hasła i znika. Mija miesiąc. Wtyczka “Slider Revolution” wymaga aktualizacji. Klikasz “Aktualizuj”. Biały ekran. Strona nie działa. Dzwonisz do informatyka – nie odbiera (przecież oddał dzieło, nie ma umowy serwisowej). Twoja strona nie działa przez tydzień, zanim znajdziesz kogoś, kto to naprawi.

W moim modelu SOLOPRENEUR biorę odpowiedzialność za działanie strony. To, że kod fizycznie jest u mnie, to gwarancja bezpieczeństwa. Nie musisz martwić się o backupy, ataki hakerskie na WordPressa (bo nie używamy WordPressa!) czy wolne ładowanie.

Cloudflare – Twój cyfrowy ochroniarz

Wspomniałem o Cloudflare. To kolejna warstwa, która odróżnia moją ofertę od typowego hostingu współdzielonego.

Twoja strona nie leży na “zakurzonym serwerze w piwnicy”. Jest dystrybuowana przez sieć Cloudflare na setkach serwerów na całym świecie. To daje:

  • Szybkość: Użytkownik z Warszawy ładuje stronę z serwera w Warszawie, a ten z Nowego Jorku – z Nowego Jorku.
  • Bezpieczeństwo: Cloudflare chroni przed atakami DDoS, które mogłyby położyć zwykły hosting.

Jako Twój partner technologiczny konfiguruję to za Ciebie. Ale ponownie – w razie rozstania, to standardowa technologia, którą każdy kompetentny deweloper będzie potrafił przejąć.

Podsumowanie: Zaufanie buduje się na otwartości

W biznesie, zwłaszcza w usługach B2B, zaufanie jest walutą. Nie buduje się go drobnym druczkiem w umowie ani ukrywaniem kodu przed klientem.

Mój model współpracy z Tobą opiera się na prostym układzie: Ja dostarczam technologię, wiedzę i opiekę. Ty dostarczasz biznes i wizję.

Jeśli kiedykolwiek nasze drogi się rozejdą, podajemy sobie ręce, a Ty wychodzisz z w pełni funkcjonalnym produktem, który jest Twoją własnością. Bez prawników, bez szantażu, bez “znikających plików”.

To jest standard Qualix Software. To jest standard, którego powinieneś wymagać od każdego w branży IT.


FAQ - Najczęściej zadawane pytania

Czy dostanę hasło do panelu administratora? Moje strony są tworzone w technologii Astro i często wykorzystują podejście “headless” lub pliki konfiguracyjne. Jeśli potrzebujesz edytować treści (np. bloga), integruję dla Ciebie przyjazny panel (CMS), do którego oczywiście masz pełny dostęp. Nie masz jednak dostępu do “bebechów” serwera, by przez przypadek nie usunąć całej strony.

Co jeśli przestaniesz prowadzić firmę? To ryzyko przy współpracy z każdym freelancerem, dlatego “Exit Clause” jest kluczowe. Przekazuję Ci wtedy kod źródłowy, który jest uniwersalny. Każdy programista znający JavaScript/Astro poradzi sobie z jego przejęciem w kilka godzin.

Czy muszę płacić miesięczny abonament? Zależnie od ustaleń. Standardowo oferuję model “Strona jako Usługa” lub “Projekt + Opieka”. W obu przypadkach masz zapewniony spokój techniczny. Nie zostawiam klientów samych sobie po wdrożeniu.

Czy domena jest moja? Zawsze rekomenduję, aby domena była zarejestrowana NA CIEBIE lub TWOJĄ FIRMĘ. Ja mogę nią zarządzać technicznie (ustawiać rekordy DNS), ale prawnym abonentem musisz być Ty. To Twoja marka i nigdy nie powinieneś oddawać własności domeny agencji.

Potrzebujesz profesjonalnej strony internetowej?

Skorzystaj z mojego doświadczenia w tworzeniu szybkich i skutecznych stron internetowych

Napisz na WhatsApp